Rysunek, jak niektórzy widzą i wiedzą, przedstawia Tadzika (moją najstarszą postać), który jest jeszcze młody i szczupły i robi coś na kompie (pewnie szykuje się do gry w Half-Life 2 lub Gmoda) w pokoju, który jest wzorowany na moim pokoju z domu rodzinnego.
Jakoś tak wzięło mnie na coś w stylu tanich sentymentów – trochę, bo nie wspominam czasów swojej młodości miło. W 2007 roku miałam 21 lat, nie miałam złamanego grosza w portfelu, na początku roku uczęszczałam na dzienny oddział psychiatryczny, a potem (we wrześniu) zaczęłam naukę (lub raczej parodię nauki) w szkole policealnej. A czemu wspominam ten konkretny rok miło? Po pierwsze dlatego, że gry z tamtego czasu były dla mnie rewelacyjne – HL2 i epizody, mody, Sztalkyr, Quake IV, BioShock… To wtedy było dla mnie COŚ. No i w internetach też jeszcze było fajnie, nie było żadnej Mety, Muska i innego korpo-kurestwa, były za to prywatne fora, blogi i strony tematyczne. A jedyne trolle, jakie się wtedy pojawiały, to 13-letnie dzieciaki, które mściły się za bana na forum czy serwerze jakiejś gierki. :) Grało się czasem z ekipą z forum w Half-Life 2: Deathmatch. Miałam też jeszcze jakichś znajomych irl.
Niby nic szczególnego, ale z jakiegoś powodu to wszystko było miłe – chociaż w żadnym razie nie tęsknię za tamtymi czasami. Albo wróć, tęsknię – za tamtym internetem, pełnym żywych ludzi i ich różnej twórczości, a nie botów i AI slopu.
Tak, pewnie, babciu, a teraz czas na leki i do łóżka.

Bonus:

