“Lady i Doug”, czyli jeden z tych moich bardziej tajemniczych projektów. W sensie, tajemniczych jak dla kogo. :)
Nie wiem ile osób z grona moich obecnych czytelników zna grę Half-Life 2 – a ja też nie oczekuję, że tak zwana większość będzie zaznajomiona z 20-letnią grą, która swoją drogą od 17 lat nie doczekała się kontynuacji (choć doczekała się prequela na VR).
Co to w ogóle za projekt? To mój szeroko pojęty fanfik, czy też fankomiks (który nigdy nie doczekał się żadnej konkretniejszej oprawy, chociaż było kilka prób). Na pomysł stworzenia tej historii wpadłam w roku 2007 – niektórych jeszcze nie było wtedy na świecie albo uczęszczali do żłobka, a ja miałam już 21 lat. :’) Koncept wpadł mi do głowy kiedy grałam w zapomnianego moda do HL2 pod tytułem “Combine Destiny”. Mod nie był tak dobry jak np. “Minerva Metastasis” i pamiętam, że kilka rzeczy mnie w nim rozczarowało, ale w końcu – to przecież był tylko fanowski, darmowy twór. Historia, jaka zrodziła się wtedy w mojej już dorosłej, ale wciąż młodej schizotypowej głowie ocierała się o banał i w sumie miała mieć jakiś tam komediowy wydźwięk – bo głównie takie rzeczy wymyślałam i tworzyłam w tamtym czasie. Potem, na przestrzeni lat, projekt dość mocno ewoluował, a etapy i pomysły były naprawdę różne.
Nie zmienił się tylko ogólny zarys – komiks opowiadałby o grupie rebeliantów, która powiększa się o kogoś nietypowego. Z początku jest słabo, ale potem jest fajniej – tak w dużym skrócie.
W 2007 r. mój skill nie był zbyt rewelacyjny, tak delikatnie mówiąc, i z perspektywy tych 17 lat raczej oczywiste jest, że wtedy nie podołałabym takiemu projektowi – choć w wielkich bólach próbowałam. Jakkolwiek by nie było, nie przekreślam tych prób, bo w końcu skąd się bierze progres w rysowaniu i pisaniu historii…? No właśnie. Podołałabym dopiero w okolicach roku 2021, ale sytuacja życiowa – w sumie aż do teraz – nie sprzyjała ani mojemu zdrowiu psychicznemu, ani większym projektom komiksowym.
Wszystko przed nami! A tymczasem zapraszam na małą wycieczkę w przeszłość.
Jeden z pierwszych szkiców, nazwijmy to tak, koncepcyjnych. Powstał w 2008 r. Zainspirował mnie trailer Half-Life 2 Episode 2, gdzie widzieliśmy las i epickie ruiny Cytadeli.

Art z 2011 r. Pamiętam, że siedziałam nad nim naprawdę długo (dwa, trzy dni?) i byłam z niego BARDZO dumna. Obecnie zrobienie takiego rysunku zajęłoby mi godzinę. Tak, grając w HL2 po raz pierwszy w 2006 r. zastanawiałam się, skąd u licha w tym świecie wzięły się arbuzy… I w sumie do dziś tego nie wiem. xD

Tutaj coś nowszego – rok już 2012. Dlaczego “Lady and THE Doug”? Bo… nie byłam nigdy orłem z angielskiego i myślałam, że to tak samo jak “Lady and the Tramp”, nie mając wtedy pojęcia, że to gra słów – w tytule znanej animacji chodziło zarówno o imię psiego bohatera, jak i słowo “tramp”. Niech zostanie ku pamięci. :)

Tu już rok 2015.

…a tu 2016. Zdjęcie użyte jako tło pochodziło z prywatnej kolekcji dawnego znajomego. Z którym niestety przypadkowo straciłam kontakt. :(

I kolejna praca z tego samego okresu.

…i nowsza, jakoś z okolic pandemii, ale narysowana jeszcze w starym stylu.

No i już na sam koniec, rysunek stworzony jako “promo”, nawiązujący do znanego graffiti, jakie można zobaczyć w HL2.

Co prawda jestem po 30-stce, ale nie czuję się staro, a HL-2 mam w swoje kolekcji na Steam.
Sam kiedyś rysowałem i chciałem stworzyć komiks z Gothica. Skończyło się na wstępnej pracy koncepcyjnej, która jest gdzieś schowana w szufladzie. Tylko której? XD
No właśnie w tym projekcie fajne jest to, że nie traktuję go jako reliktu przeszłości – bo ciągle gdzieś tam sobie żyje w mojej głowie. :)