Artystyczne podsumowania roku robiłam regularnie od 2011 r. aż do 2021 r. i zawsze miałam co pokazać. Niestety potem przyszły kiepskie czasy, kiedy najpierw byłam bez środków do życia, a potem miałam ogromne stresy związane z dotacją i próbą prowadzenia firmy. Zjadłam na tym wszystkim nerwy i zrujnowałam sobie psychikę jeszcze mocniej, a gdyby nie mój facet, zabiłabym się wtedy. W dodatku rysunkowo też miałam bardzo ciężki czas. Byłam w totalnym dole i chciałam rzucić całkowicie rysowanie. Mówiłam sobie: po co mam rysować, skoro każdy ma w piździe to co tworzę i tylko zaśmiecam internetową przestrzeń… Po co tracić na to czas i pieniądze, skoro to jest dla nikogo? No i były miesiące, że praktycznie w ogóle nie dotykałam tabletu, który zdążył pokryć się sporą warstwą kurzu. Smutne czasy.
W 2024 r. było już dużo lepiej, ale olałam temat podsumowania. Zresztą pod koniec zeszłego roku też nie czułam się zbyt dobrze, aż psychiatra zapisał mi nowe leki, no i wiadomo.
I w końcu, w 2025 r. mogę pokazać w internetach pierwsze od czterech lat, pełne podsumowanie artystyczne. :) Nie miałam żadnego problemu z doborem prac, bo znalazło się coś fajnego z każdego miesiąca – nawet z lipca, kiedy się przeprowadzaliśmy i mieliśmy pełne ręce roboty (a tablet leżał u mamy).
No i proszę. :)

O czym jeszcze warto wspomnieć w ramach podsumowania?
Uaktywniłam po przerwie moje dwa projekty komiksowe. I o ile “Atypowi” wiszą od maja bez aktualizacji, tak “Idzie wariat ulicą” trochę ruszył i nawet coś nowego się pojawiło. Mam kilka pomysłów na nowe paski tu i tu, i jak się w końcu ruszę, to narysuję i wrzucę. :)
Na przełomie lata i jesieni wpadło mi kilka zamówień na komisze.
Jak co roku, brałam udział w dwóch zabawach Secret Santa – efekty możecie zobaczyć w poprzednim wpisie.
Z rzeczy zakupowych: sprawiłam sobie nowy rysik do tabletu (poprzedni, oryginalny Wacoma – już drugi, połamał się), odnowiłam licencję Clip Studio Paint i kupiłam płatną wersję MediBang Paint.
No i… to chyba tyle. Nikt nie wydaje moich komiksów na papierze, nikt nie zaprasza mnie na festiwale, nikt nie zachwyca się moim geniuszem, ani nie spuszcza się nad 20-leciem mojej kariery artystycznej (a faktycznie takie obchodzę) i nie przybyło mi 500k followersów. Dalej publikuję sobie prace tu i tam, nie mając żadnego feedbacku. Ale wiem już, że nie o to tutaj chodzi – w sensie, że dla mnie nie o to chodzi.
Cieszę się, że żyję, że mam tuż obok bliską osobą i zwierzaki, że mam lepsze relacje z mamą, że mam gdzie mieszkać, że mam stały dochód. Cieszę się, że znowu rysuję i że znowu mam z tego satysfakcję. Że dzięki terapii coś się we mnie zmienia i przestaję smucić się brakiem atencji.
Plany na przyszły rok? Chciałabym dalej stabilizować swój układ nerwowy i złapać regularność w tworzeniu – na tyle, żeby móc wrócić do regularnego rysowania i publikowania pasków co tydzień.
I to tyle. Do siego i wszystkiego dobrego. :)
– – –
A w ramach bonusu – wszystkie moje podsumowania z lat 2011-2021. :)










